Oceania to bez wątpienia jeden z najbardziej niesamowitych a zarazem najmniej znanych rejonów świata. Zapewne, wszyscy znamy nazwę Ocenia, jednak niewielu z nas potrafi wymienić choćby połowę wysp, które składają się na ten rejon. Najbardziej znane spośród nich są bez wątpienia Fidżi i Bora Bora.

Fidżi

Pierwsza z wymienionych wysp, czyli Fidżi może być bez mała uznawana za najbardziej reprezentatywną wizytówkę całej całej Oceanii. Na Fidżi panuje typowy klimat równikowy wilgotny, od późnej jesieni do wiosny tę niewielką wyspę nawiedzają cyklony tropikalne.

Kto raz przeżył cyklon, przebywając wówczas na przykład w jednej z wielu malowniczych wiosek, którymi usiana jest cała wyspa, wie doskonale, że jest to doświadczenie nie mające żadnego porównania z naszymi rodzimymi burzami, choćby były one najbardziej gwałtowne(zaczynamy także rozumieć, co naprawdę znaczy powiedzenie “być w oku cyklonu”, które zapewne pochodzi od pierwszych podróżników, którzy przemierzali Fidżi).

Fidżi jest wyspą niewielką i liczącą zaledwie 850 tys mieszkańców. W przeciwieństwie do wielu innych tropikalnych rejonów świata, jest tutaj spokojnie i całkowicie bezpiecznie. Z tego powodu, samodzielne wycieczki po Fidżi należą do najbardziej ulubionych rozrywek wśród turystów, którzy odwiedzają ten kraj. Możemy całkowicie samodzielnie wytyczyć szlak naszej wędrówki, przemierzyć tropikalny las lub też rozbić małe, tymczasowe obozowisko na jakimś wzgórzu, z którego rozciąga się malownicza panorama.

Jeśli na świecie istnieją miejsca, wobec których doświadczamy wrażenia, że zostały stworzone właśnie po to, aby spełniać funkcję turystycznego raju, to jednym z takich miejsc bez wątpienia jest Fidżi. Co zresztą ciekawe, mimo że jest kraj jak najbardziej cywilizowany i nowoczesny, koszty pobytu i podróżowania po Fidżi są naprawdę niewielkie. Jedynym dużym wydatkiem jaki nas czeka, jeśli zainteresuje nas wycieczka na Fiji jest tak naprawdę bilet na przelot samolotem.

Bora-Bora

Kolejna z najbardziej znanych, najbardziej charakterystycznych i najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc Oceanii to wyspa Bora Bora. Z całą pewnością, każdy z nas wielokrotnie słyszał nazwę tej nazwy, jednak co kryje się za nazwą? Bora Bora to naprawdę malutka wysepka położona na na Oceanie Spokojnym, w regionie Polinezji Francuskiej,  na Wyspach pod Wiatrem, w archipelagu Wysp Towarzystwa.

Wyspa zajmuje jedynie niecałe 40 kilometrów kwadratowych  i jest zamieszkiwana ledwie przez 9 tysięcy stałych mieszkańców, a mimo to stanowi jeden z najbardziej znanych kurortów turystycznych na świecie. Trzeba jednak dodać, że swój status świetnie prosperującego kurortu turystycznego Bora Bora zawdzięcza przede wszystkim Amerykanom; dla mieszkańców Europy, a zwłaszcza dla Polaków jest to nadal rejon niemal całkowicie nieznany.

Tymczasem, już pierwsza wycieczka na Bora Bora przyniesie nam nie tylko oczarowanie niezwykłym pięknem tej wyspy, ale także niewzruszoną pewność, że jest to jedno z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych miejsc na naszej planecie.
 

Nie tylko tropiki

Jak wspominano, Oceania kojarzy się przede wszystkim z klimatem tropikalnym. Jednak do Oceanii należy również Nowa Zelandia, która pod żadnym aspektem nie przypomina typowych wysp tego regionu. Nowa Zelandia wciąż jest miejscem niezbyt rozpoznawalnym, choć niektóre biura podróży jak Pazola często organizują tam wyjazdy. Sytuację pod tym względem nieco zmieniła słynna ekranizacja “Władcy Pierścieni” autorstwa Petera Jacksona. Dlaczego sławny reżyser na miejsce mające imitować tolkienowskie Śródziemie wybrał właśnie Nową Zelandię?

Odpowiedź jest prosta i każdy kto chociaż raz zdecydował się odwiedzić ten kraj zna ją doskonale. Nowa Zelandia to bez wątpienia jedno z najbardziej niesamowitych miejsc na świecie. Jeśli pejzaże i widoki na Bora Bora lub Fidżi nazwiemy “pięknymi”, to o krajobrazach nowozelandzkich należy powiedzieć, że wprost zapierają dech w piesiach. Na Nową Zelandię składają się dwie wyspy: Południowa i Północna.

To właśnie ta druga była miejscem, w którym kręcono “Władcę Pierścieni”. Jak opisać wyspę Południową komuś, kto nigdy jej nie odwiedził? Można powiedzieć, że jest to miejsce przypominające nieco Szwajcarię lub Norwegię, tylko że wszystko jest tutaj jakby większe, bardziej przestronne i rozległe.

Oczywiście, nie oznacza to, że nasza wycieczka na Nową Zelandię powinna całkowicie pominąć wyspę Południową, jednak wyspa Północna, z jej niezwykłymi krajobrazami, z Alpami Południowymi z liczącą ponad 3 tysiące kilometrów linią brzegową ciągnącą się wzdłuż Oceanu Spokojnego i Morza Tasmana z całą pewnością powinna stanowić obowiązkowy, a nawet główny cel wyprawy.
 
Artykuł powstał dzięki współpracy z firmą Pazola 
 
 
 
 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ